III Zimowy Maraton Bieszczadzki

Relacja z III Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego  –  Julia Pierzchalska.
Ból w głowie!
Bieg jest organizowany przez Fundacje Biegu Rzeźnika. Trasa to 44km ze startem i meta w Cisnej, przewyższenie około 850m, i wiedzie stokowkami (drogami leśnymi) plus asfaltem oraz w tym roku dwa kilometry przez pole w śniegu po kolana.

Julia Pierchalska ultraska, maraton bieszczadzkiJulia Pierchalska ultraska, maraton bieszczadzki
Organizacja samego biegu super, punkty wodne co około 10km a na nich gorąca herbata i wisniowa Soplica plus grzane wino! Najbardziej smakowaly mi pieczone ziemniaki z solą i papryka na 33km!
Ze względu na zapalenie ścięgna skokowo-strzałkowego w lewej kostce z którym walczę od października zeszłego roku, nie biegałam zbyt dużo przez ostatnie miesiące i nie byłam przygotowana do tego biegu.

Julia Pierchalska ultraska, maraton bieszczadzki
Pomysł spróbowania nowych żeli też chyba nie był zbyt dobry…
O poranku w dniu biegu powtarzałam sobie, wiem ze będzie cieżko przygotuj sie na to!
Start o 7.20 rano w Cisnej, było cieżko wysiąść z samochodu i sie rozgrzać! Przez pierwsze 10km w ogóle nie czułam ud! Nogi były jak dwa drewniane kołki 🙂

Julia Pierchalska ultraska, maraton bieszczadzki
Na drugim kilometrze zaczęły sie przygody jelitowe i tu podziękowania dla gospodarza z wioski Majdan za udostępnienie toalety 🙂
Problemy te odebrały mi chyba dużo energii i czasu!
Trasa sama w sobie nie była trudna, podbiegi nie były strome a śnieg ubity.
Biegło mi sie cieżko prawie przez cały czas…w głowie ciagle sobie powtarzałam biegnij z miednicy, wyprostuj sie, rozluźnij kolana i kostki oddychaj głęboko przepona! Z nadzieje ze złapie wiatr i biegło będzie mi sie lekko! Po 27km to już była walka w głowie…bolała mnie lewa pięta, i miałam dziwny ból w okolicy nerek plus nie mogłam złapać oddechu…po co Ci to? Ja już nie chce biegać..lepiej sobie pospacerować…jest mi tak cieżko…zabierzcie to uczucie ode mnie…obrałam taktykę marszo biegu i tak leciał kilometr za kilometrem aż do mety.
Podczas samego biegu walczyłam w głowie sama ze sobą i sama musiałam znaleść taktykę jak dotrzeć do mety..

Julia Pierchalska ultraska, maraton bieszczadzki
Na pewno chce tam wrócić! Same Bieszczady maja w sobie coś magicznego, piękna pogoda, wyborowe towarzystwo i tony śniegu wynagradzają trud.
Refleksja trzeba wziasc sie za trening żeby następnym razem nie dać sie wyprzedzić starszemu Panu w okularach.
Podziękowania dla Wojtka który mnie nie zostawił na trasie chociaż nie jestem łatwym kompanem w ciężkich chwilach!

Po co biegamy takie długie dystanse? Oto jest pytanie…

Above200 team above2000 team

One thought on “III Zimowy Maraton Bieszczadzki

  1. Rafal Szymanski

    HAHAHA no a przeciez rozmawialismy o tym ze najlepiej jest nie myslec!
    Wtedy ludziom przychodza do glowy takie posrane pomysly jak np JA JUZ NIE CHCE BIEGAC..
    Biegamy takie dlugie dystanse bo bieganie krotkich nie ma sensu. Konczysz maraton i czujesz niedosyt. Po co w ogole biegac maratony? Rypiesz 42 klocki i na koncu czujesz ze troche za malo i jest niedosyt… Wiec po co bylo w ogole daremnie tyrac te 42km?

    Co innego 100km, tam juz sie czujesz inaczej na mecie – czujesz ze to cos co zostanie z Toba do konca.

    Gratulacje!