Chudy Wawrzyniec 2016

Konrad Szczerbiński Relacja Chudy 2016 !
Zaczęło sie od tel w środę, ze nie mamy gdzie spać. Nerwy, tel i plan B. Ferajna Pierzchalska Julia i Dariusz Przedwojski sa u mnie na chacie w Bochnii w czwartek do południa. Ląduje i otrzymuje info o 11:00 w czwartek ze sa pokoje, czekają od piatku na nas. Jest ok. Start, dobry chumor i samopoczucie dopisuje. Polowa trasy i czas na wybor 50+ czy 80+. Samopoczucie Super wiec CEL 80+,jest w naszym zasiegu. :). Punkt zywieniowy na 61 km okazal sie przelomowy. Mielismy wizje ze 4 godziny na 24 km wystarcza. Się pomylilismy o 45 sekund :(. Lekcja i doświadczenie na przyszłość. Nie jestes “chamie” sam, patrz na innych. Od tego miejsca byla ” golgota lub Everest” nazwę zostawiam dla was. Tu nie mam wiele do pisania bo prv . Wielki szacunek i czapki z głów dla Julia Pierzchalska za za DETERMINACJE i wole WALKI,wielkie dziękuję. Charpagan i zuch kobieta. Sama na około 11km przed meta zdecydowała “holuj mnie Konrad Szczerbinski ” . Zapytalem czy na PEWNO i wie z czym sie to wiąże. Czulem ze nie moge jej zawiesc i musze to zrobic co by ukończyła w limicie 16:00 godzin. Wiem ktos moze zarzucić ze braklo “sekund”. Zapraszam na trase i wtedy komentowanie jak sie komus obiecalo ze ukonczy ten bieg . Nie pisze tego posta w osobie trzeciej bo nam sie kolega zgubil na 11lm przed meta. Wysylam posta bo tu jest pisania a pisania . Szczegóły zostaja miedzy uczestnikami. Reszte jakos opisałem, myślę ze dobrze. Gratuluje tym co przekroczyli linie mety. Bylo “ZAJEBISCIE”